![]() |
PORADNIK: Kable grzewcze w ochronie winorośli(Czyli jak teoria sprawdza się w praktyce - część 2) |
W ubiegłym roku po ataku zimnej zośki zacząłem myśleć o dodatkowych zabezpieczeniach przed mrozem. Najbardziej spodobał mi się pomysł wykorzystania kabli grzewczych, sprawdziłem koszty, poczytałem o skuteczności i przygotowałem pomysł który w tym roku chcę wcielić w życie.
O moich planach pisałem TU.
Dziś kolejny odcinek poświęcony już testom wstępnym tej instalacji.
U mnie jak wspominałem szpalery są nieregularne. Wygląda to mniej więcej tak: PLAN WINNICY.
Mam więc 10 szpalerów różnej długości jak niżej:
- szpaler 01 - 5,7m
- szpaler 02 - 5,0m
- szpaler 03 - 5,0m
- szpaler 04 - 2,0m
- szpaler 05 - 3,0m
- szpaler 06 - 4,8m
- szpaler 07 - 6,4m
- szpaler 08 - 9,0m
- szpaler 09 - 10,8m
- szpaler 10 - 8,0m
Do testów wybrałem szpaler 07 w środku winnego ogródka. Jak pisałem nie planuje używania kabli bez osłony bo to moim zdaniem nie ma szans powodzenia z uwagi na brak jakichś ekonomicznych przesłanek ku temu. Moja osłona to namiot z białej włókniny zimowej o gramaturze 50g/m2. Użyłem włókniny o szerokości 160cm. Daje to namiot o wysokości w szczycie 65cm.
Wewnątrz namiotu mam pierwszy drut na wysokości 30cm, kolejny na którym wieszam włókninę jest na wysokości 65cm. Winorośle rozpięte są nad 1 drutem. Kabel grzewczy podwieszony poniżej tego drutu na całej długości tunelu.
Czujnik kontrolny powieszony w okolicy winorośli, jakieś 10 cm nad drutem i jakieś 20 od szczytu tunelu.
Temperatura w nocy w ostatnich dniach regularnie spadała poniżej 0C. Nie inaczej było tej nocy, przymrozek zaczął się o 21:10 a zakończył o 8:10. Czyli bardzo podobnie jak ma to miejsce podczas majowych ogrodników. Minimum ujemne w nocy to -3,81C o 4:40 rano. Takich temperatur się u siebie w maju nie spodziewam. Ale zawsze lepiej sprawdzić co się dzieje jak jest gorzej niż przewidujemy.
PRZEBIEG TESTU
Test starałem się przeprowadzić w warunkach zbliżonych do wiosennych przymrozków majowych. Wydaje mi się że się to udało. Szpaler przygotowałem tak jak zwykle zakładając w dzień namioty z włókniny. Grzanie włączyłem odpowiednio wcześniej by nagrzać pod osłoną nieco przed spodziewanym mrozem.
Na wykresie poniżej pokazana jest poprzednia noc bez grzania (temperatura spadła do ok -5C). Widoczne na wykresie przesunięcie jest spowodowane tym że czujnik "niebieski" mam schowany w osłonie a "zielony" jest bezpośrednim pomiarem. Przy odczytach co 10 min. widać bezwładność pomiaru. Nie wpływa ona jednak na przebieg testu.
Przebieg grzania widać wyraźnie w środkowej części wykresu. Po prawej stronie widać też że pod osłoną w dzień było też dużo cieplej (osłonę jednak szybko zdjąłem by niepotrzebnie nie nagrzewać krzewów).
Przebieg grzania widać wyraźnie w środkowej części wykresu. Po prawej stronie widać też że pod osłoną w dzień było też dużo cieplej (osłonę jednak szybko zdjąłem by niepotrzebnie nie nagrzewać krzewów).
Chronologicznie wyglądało to tak:
- 15:45 założyłem włókninowy namiot
- 18:10 włączyłem grzanie (jeszcze przy temperaturze dodatniej)
- 7:50 wyłączyłem ogrzewanie (kable grzały całą noc)
Temperatura minimalna w nocy to -3,81C o 4:40 (pomiar odniesienia na wysokości 15cm nad ziemią).
Temperatura minimalna w tunelu -1,25C o 4:00 (pomiar na czujniku w tunelu).
W sumie w tunelu poniżej -1C było od godziny 3:00 do 4:50.
WNIOSKI
W sumie jestem zadowolony bo widać przede wszystkim że system działa. Planowałem go na lekkie przymrozki i podniesienie temperatury o jakiś 1C w górę. Przy maksymalnym mrozie podniósł o ponad 2,5C więc założenia spełnia.
Jest napewno dużo lepszy niż znicze jeśli chodzi o równomierność grzania, jednak jak widać dla bardzo ujemnych temperatur nie pomoże i nie zabezpieczy w pełni przed mrozem poniżej -3C.
Co bym zmienił ?
- Grubsza włóknina chyba będzie lepsza a ta o gramaturze 50g/m2 to takie minimum. W przypadku lekkiego wiatru grubsza napewno zabezpieczy lepiej przed ulotem ciepła.
- Kable grzewcze zastosowałbym jednak silniejsze by uzysk był większy tak by nawet mocno ujemne temperatury nie sprawiały problemu.
Tak czy siak ja w to wchodzę i pełny test przeprowadzę już pewnie docelowo w maju. Będzie to test prawdy który już bez najmniejszych wątpliwości pokaże ile pąków padło a ile dało radę.









