niedziela, 25 stycznia 2026

WINE CHALLANGE - Tarnów

WINO: Trzeci Wine Challange - TARNÓW 24.01.2026

(Czyli wino pite z umiarem nie szkodzi nawet w dużych ilościach)

Czas nadszedł. Nadszedł wielkimi krokami, ani się człowiek obejrzał a eno-zew się odezwał. Mus to mus, nie ma przebacz trzeba było słać wici by sprawdzona ekipa somelierska już tradycyjnie zawitała do Tarnowa.
Niestety jak wszem i wokół wiadomo Kraków boryka się od lat ze smokiem, czy też może smogiem, (różnie to ludzie wymawiają). A że somelier zasmogowany to somelier nieużyteczny postanowiłem ich zatem lekko dotlenić i przewietrzyć.

Pasmo Brzanki to zaledwie pół godziny od Tarnowa kilka ciekawych górek, które w zimowej scenerii nie tracą a nawet zyskują. Zimowe wilgotne powietrze wyśmienicie dotlenia, czyści narząd powonienia i uwalnia głowę.

   

A że ekipa zgrana długo ich namawiać nie musiałem i kilkugodzinny marsz wcieliliśmy w życie. Kilka niespodzianek po drodze. Fajny kasztel na szczycie pasma odsłonił winne tarasy na południowym stoku. Ładnie to już wygląda a patrząc na zakres już wykonanych prac ale i zgromadzony jeszcze materiał nie jest to ostatnie słowo właściciela. 

Trochę zawiodło nas zamknięte schronisko na końcu naszego szlaku ale co się odwlecze to nie uciecze biesiada dopadła nas w Ryglicach w Restauracji Maestro (placek po węgiersku był doskonały). 

Tak więc odpowiednio przygotowani, zaimpregnowani i zaaklimatyzowani po niedługim czasie mogliśmy już przejść do zajęć właściwych o których nieco więcej poniżej.

Kolejny raz skorzystaliśmy z tradycyjnych już arkuszy (ARKUSZ OCENY) które pozwoliły mi na przedstawienie dla was wyników konkursu. A że wykorzystałem arkusz ubiegłoroczny więc i wiele się przy tym nie napracowałem ;) 

Po nieco przydługawym wprowadzeniu teraz jak zwykle garść konkretów ;). Challenge już trzeci więc można powiedzieć że to impreza cykliczna która na stałe zagościła w kalendarzu winiarskim ;). Ekipa somelierska równie przypadkowa jak rok temu ale już z bagażem doświadczeń po challenge 1 i 2.


Oceniane były wszelakie parametry wina w skali umożliwiającej zdobycie maks. 100pkt. Jednak nie wynik punktowy był najbardziej istotny a raczej miłe spędzenie czasu w sympatycznej kompaniji.
Testom poddałem 5 własnych win oraz, by stworzyć odpowiedni punkt odniesienia, drugie tyle win z innych winnic. Jako konkurentów wybrałem wina z:
- lokalnych winnic (Solaris z Amelie w kategorii białych, oraz Nestor z Piwnic Antoniego w kategorii czerwieni)
- winnic zagranicznych, w tym roku padło na wina niemieckie (Riesling z białych i Dornfelder z czerwonych) 


Degustowaliśmy tradycyjnie 10 win. Jak zwykle zaczęliśmy od białych, poprzez róże a na czerwieniach kończąc. Z racji niewielkiej ilości różowych oraz z uwagi na fakt że różowe było bardzo blade ustanowiłem dwie kategorie jasne i ciemne.

1. Kategoria I - WINA BIAŁE



Riesling Peter&Peter - pierwsze wino miało być kalibratorem dla pozostałych, idąc w myśl zasady że "riesling zawsze się obroni" wybrałem dobrego sprawdzonego Rieslinga. To fajnie zbalansowane wino, gdzie nie brakuje ani słodyczy ani kwasowości. Dokładając do tego przyjemny aromat mamy wino kompletne.

Po wstępnej rozgrzewce przyszła pora na sztandarowe Solarisy. Na pierwszy ogień poszedł mój a zaraz po nim Solaris z Amelie. Oba prezentowały dobry poziom lecz po podliczeniu punktów zdecydowanie wygrał komercyjny Ameliowy (w sumie mogłem się tego spodziewać bo Ameliowe wyroby są bardzo zacne). 

Kontynuując aromatyczne przygody kolejna wjechała Morawska Palava, która mocno zaatakowała nosy różanymi nutami. Dla części było to jedna zbyt nachalne. Dodając do tego mało słodyczy osobiście wydawało mi się mało spójne.

Na koniec jeszcze dwa  moje, świeżutkie, jeszcze nie do końca wyklarowane co oczywiście nie uszło uwagi oceniających (z moich win zawsze jako pierwszy klaruje się Solaris, bez bentonitu, bez filtracji, to dodatkowa zaleta tej odmiany). Ocenione pozytywnie, pierwszy Muscaris - bardzo aromatyczny z silnymi muskatami w nosie i w smaku, kolejna Isabela (labrusca), która nie wszystkim smakuje ale niektórym smakuje bardzo, takie wino kontrowersyjne ;).

Kategoria III - WINA CIEMNE



Po winach białych i krótkiej przerwie rozpoczęliśmy degustację czerwieni. Tu też na pierwszy ogień poszła komercja i rozpoczął Dornfelder, też dobre sprawdzone wino. Smakowało. 
Drugie w kolejności było moje Mary's Red, które metodą eksperymentu chciałem zrobić jako lekkie, łatwe i przyjemne ale chyba coś poszło nie tak bo zrobiło się zbyt przyjemne, wręcz kompotowe. To nie był target moich gości, aczkolwiek niektórym paniom smakowało.
Jako następny pojawił się medalowy Nestor z Piwnic Antoniego. To też mocny zawodnik i zebrał dobre opinie. Degustację w tej kategorii zakończył mój Regent.
Miałem co do niego sporą  niepewność bowiem trzy tygodnie wzbogacałem go chipsami dębowymi i po ich wyjęciu wpadłem trochę w panikę bo strasznie dawał deską. Dobrze że przez dwa tygodnie do degustacji ułożył się elegancko i nie było tak źle.  

Więcej o moich winach pisałem TU

PODSUMOWANIE

Oczywiście by typowanie było obiektywne nikt nie wiedział co pije a wino serwowane było bez widocznej etykiety i dopiero po zliczeniu punktów pokazywałem i opowiadałem o tym co właśnie udało się nam wypić. Dodatkowe wrażenia oceniających notowałem spontanicznie i kilka ich spostrzeżeń starałem się przemycić w tej relacji.

Poniżej punkty jakie zabrały wina:

WINA JASNE
1. Riesling - Peter&Peter - 508pkt.
2. Isabela - Winnica Marysieńka - 496pkt.
3. Solaris - Amelie - 495pkt.
4. Solaris - Winnica Marysieńka - 464pkt.
5. Muscaris - Winnica Marysieńka - 449pkt.
6. Palava - Miko - 433pkt.

WINA CIEMNE
1/2ex. Dornfelder - 525pkt
1/2ex. Regent - Winnica Marysieńka - 525pkt.
3. Nestor - Piwnice Antoniego - 516pkt.
4. Mary's Red - Winnica Marysieńka - 486pkt.
Jak widać z punktacji wyżej oceniane były wina czerwone. To chyba jedna wynik preferencji smakowych zaproszonych degustatorów. Tym bardziej cieszy że zostały one ocenione dobrze. Osobiście uważa że dużo trudniej zrobić dobre czerwone wino, niż wino białe.
Bardzo miły i udany wieczór, który dał mi wiele informacji co i jak poprawić, wskazał mi też miejsce w którym obecnie znalazły się moje wyroby. Cieszę się że nie było źle bo to kolejny powód do zadowolenia ze swojego hobby.

Kończąc, generalnie nie ważne co się pije. Ważne z kim się pije a w doborowym towarzystwie, somelierów nawet nie najwyższych lotów, każde wino smakuje doskonale :).