niedziela, 31 maja 2026

Uszkodzenia mrozowe na początku sezonu

 Winogrona deserowe to smaczne ładne grona z wielkimi owocami. Trzeba jednak zdawać sobie sprawę z faktu że równocześnie są mniej odporne i wymagają większej uwagi niż winorośle przerobowe czy też inne stare odmiany.

Od lat uprawiam je w dwu lokalizacjach: koło domu w Tarnowie oraz na oddalonej od Tarnowa o jakieś 15km działce w pobliskiej Jodłówce. Widać spore różnice w siedliskach i zawsze Tarnów jest górą. Jest to zabudowa miejska, osłonięta przed zimnym wiatrem, co przekłada się wprost na uszkodzenia mrozowe winnych krzewów, bowiem w Tarnowie zawsze jakieś 2 stopnie cieplej. By to jakoś ubrać w liczby poniżej %-owe zestawienie uszkodzeń jakie na wiosnę zaobserwowałem na moich krzewach.

Wszystko rośnie w gruncie, nieokrywane. Uszkodzenia wskazane jako 100% obecnie odbijają od ziemi. W zasadzie nic nie umarzło na śmierć, zawsze gdzieś jakiś pączek odbija. Często na odbijających łozach widać też kwiatostany. Wrzucam bo czasami pytacie jakie odmiany można polecić. Jak ktoś planuje grunt bez okrywania w nienajlepszych regionach niech popatrzy co nie obmarza, bo widzę rok w rok które odmiany naprawdę są odporne i dają radę.

Lokalizacja Tarnów

Koło domu w zasadzie wszystkie krzewy spisują się dobrze. Pewnie wynika to z faktu że jestem w stanie je tu lepiej dopilnować oraz lepiej zabezpieczyć. Zresztą zazwyczaj te odmiany które sprawiają mi problemy usuwam zastępując nowszymi. Wyjątki to:

Manicure Finger - bardzo efektownie wyglądająca odmiana, jak jednak się przekonuję o bardzo niskiej mrozoodporności, już kilka powtarza scenariusz gdzie na wiosnę startuje zaledwie jeden lub dwa pąki, nie dają równocześnie też żadnych kwiatostanów. Absolutnie odradzam do gruntu.

Kiszmisz Łuczisty - Tu już problem bardzo poważny bo od 10 lat może z jedno grono zebrałem. Podobnie problem z mrozoodpornością do której dochodzi jeszcze miejscówka obok sporej thui. Takie towarzystwo absolutnie mu nie pasuje i chyba go poprostu wykopię. 

Reszta odmian dość dobrze przezimowała a przed wiosennymi przymrozkami udało się je zabezpieczyć kablami grzewczymi.  

Lokalizacja Jodłówka



Na działce uszkodzenia jakich się prawdę powiedziawszy nawet nie spodziewałem. Dużo lepiej sytuacja wygląda wśród przerobówek, które jednak łatwiej się regenerują i wybija sporo pąków zastępczych, więc spodziewam się w miarę ładnego owocowania.

Uszkodzenia przerobówek
0% - Siegerebe
5% - Bianka
10% - Regent
10% - Roesler
10% - Marquete
15% - Solaris
40% - Pinard
40% - Jutrzenka
40% - Pinot Noir Precose
60% - Muscaris
70% - Soreli
75% - Medina
95% - Dublański
95% - Separawi

Co do deserówek to tu z kolei może wyróżnię te, które dały radę, bo na wykresach widać że było źle i większość oberwała bardzo mocno.
Nie mam tu prądu, nie mam tu wody więc zabezpieczeń przymrozków tez nie da się jakoś sensownie zrealizować, w tym roku jak zwykle namioty i znicze. Było jednak -5.5C co też było jak na moje warunki sporym przymrozkiem (najzimniej w historii mojej przygody z uprawą winorośli).

Ale do sedna, kogo wyróżniam.

Głasza - to niedoceniana odmiana, u mnie wręcz rewelacyjnie odporna. To nie jednorazowy wyskok, to coroczna prawidłowość. Zawsze ma wiele gron i bardzo dobrze regeneruje się po przymrozkach. Może i nie ma idealnie wyglądających gron ale jest smaczna i jak pisałem niezawodna.

Krasotka - tu sytuacja ma się bardzo podobnie, wszelkie Krasotki jakie mam też bardzo dobrze zimują i zawsze plonują bardzo obficie. Tyle że z nią problem jest taki że lubi czasem po deszczach popękać co dyskwalifikuje ją w oczach niektórych. Jest natomiast bardzo smaczna i jak pisałem niezawodna.

Timur różowy, Gałbiena Nou, Piesnia, Aleksa, Agat Doński - Te odmiany też dały radę i raczej pokażą sporo gron. Z nimi jest już różnie i ich stan po zimie jest różny na przestrzeni lat. W tym roku im udało się przed nimi ustrzec i bardzo dobrze. Coś na krzewach urośnie.

 


sobota, 30 maja 2026

 Nic tak nie cieszy winiarza jak widok gron na winnych krzewach na końcu sezonu. Widok wspaniały wieńczący cały rok pracy, ciężkiej pracy na winnicy. By jednak ten moment nastał musi się spełnić kilka warunków, musi zgrać się tzw. terior, z właściwościami winnych krzewów i z chyba tym co najważniejsze zaangażowaniem i zapałem wioogrodnika. 

Są odmiany wdzięczne, które się lubi, które się docenia, które w końcu przynoszą najwięcej satysfakcji. Do nich napewno w moim przypadku należą takie szczepy jak Bianka czy Solaris. Są łatwe w uprawie, wiele wybaczają zarówno siedlisku jak i warunkom pogodowym. Gdybym miał komuś polecać to takie bym rekomendował. Na nasz klimat i na nasze wymagania. Moje odczucia potwierdzają też badania nasadzeń w Polsce i chyba nikogo nie dziwi fakt że Solaris to najpopularniejsza odmiana na naszym terenie.

Patrząc na wielkość uprawy poniżej 10 szczepów białego wina w Polsce, ułożony ściśle według areału nasadzeń:

Solaris – Zdecydowany lider powierzchniowy w Polsce; zajmuje największy procent wszystkich białych upraw. Jego zdecydowana dominacja potwierdza to co napisałem powyżej. Cieszy też że Polska (można już chyba tak powiedzieć) dorobiła się odmiany która swą specyfika charakteryzuje naszą produkcję wina.  

Riesling – Największy obszar upraw spośród wszystkich tradycyjnych odmian szlachetnych (Vitis vinifera). Rieslinga nie uprawiam. Niestety nie jest to odmiana na wszystkie stanowiska i obawiam się że zbyt dużo vinifery może nieść ze sobą też problemy którym moje siedlisko nie sprosta.

Seyval Blanc – Zajmuje bardzo duży areał ze względu na masowe nasadzenia w starszych polskich winnicach. 

Johanniter – Jedna z kluczowych hybryd, której powierzchnia upraw skokowo rośnie z roku na rok. Do Johanitera z kolei się przymierzałem, pasuje mi charakter win z jego udziałem. Może kiedyś.

Chardonnay – Czwarta pod względem areału odmiana szlachetna, chętnie wybierana przez duże, nowoczesne winnice. Myślę że głównie dzięki nazwie i swej dostojnej klasyce w kieliszku. To nie mój klimat ja szukam czegoś więcej. 

Hibernal – Zajmuje wysoką pozycję powierzchniową dzięki dużej odporności na mrozy. I tą mrozoodporność chętnie przetestuję. Mam nadzieję że już za rok uda się zebrać pierwsze grona a co z nich wyjdzie zobaczymy.

Pinot Gris – Coraz chętniej sadzona odmiana szlachetna o stabilnej i silnej pozycji w polskim areale.

Muscaris – Nowoczesna odmiana, która w ostatnich latach odnotowuje największą dynamikę nowych nasadzeń. Syn Solarisa, całkiem udany zresztą. Kilka win jakie udało mi się z niego zrobić potwierdza ze jest to dobry kierunek.

Souvignier Gris – Zyskuje ogromną popularność i obszar upraw jako odmiana bardzo odporna na choroby grzybowe. Widząc jego masowe nasadzenia w regionie, wyszedłem z założenia że skoro wszyscy sadzą nie może być to zły ruch ;).

Gewürztraminer (Traminer) – Zamyka pierwszą dziesiątkę pod względem całkowitej powierzchni upraw w kraju. I jego bym też chętnie wsadził, jednak nie jest to prosta w uprawie odmiana. Wino bardzo w moim klimacie jednak raczej skupię się na winach "cudzych".

No to tak mniej więcej wyglądają szczepy na wina białe. Sytuację mam tu opanowaną, wiem czego chcę, wiem jakie odmiany dadzą wina które lubię. Zupełnie inaczej ma się sprawa z odmianami na wina czerwone. Tu szukam, cały czas szukam i cały czas wydaje mi się ze jeszcze nie znalazłem. 

I właśnie kolejnym krokiem w rozwoju mojego hobby jest postawienie na coś zupełnie nowego, czego jeszcze w Polsce nie ma na większą skalę, zaledwie od kilku lat pojawiają się sporadycznie wina odmianowe, jednak czuję po pierwszych recenzjach potencjał.

FRAGMENT

Bardzo wczesna odmiana winogron o barwie ciemno granatowej, pełna dojrzałość przypada (na Morawach skąd pochodzi) na koniec sierpnia i początek września. Pierwsze nasadzenia u nas potwierdzają te dane, byłaby to jedna z najwcześniej dojrzewających u mnie odmian na wina czerwone.

Pochodzenie: Region winiarski Morawy, jako krzyżówka 'Frankovka' x 'Regent'. Odmiana została wyhodowana przez Pavela Pavlouška i Radka Sotolářa na Wydziale Ogrodniczym MENDELU w Lednicach na Morawach.

Rok wpisu do Państwowej Księgi Odmian: 2023

Cechy odmiany: Liście dorosłe średniej wielkości, pięciokątne.

Grona: stożkowato-cylindryczne, małe do średniej wielkości, średnio gęste.

Jagody: bardzo małe do małych, o zaokrąglonym profilu.

Kolor jagody: niebiesko-czarny, słabe zabarwienie miąższu.

Odporność: Odmiana jest odporna na szarą pleśń, pleśń winorośli i mączniaka prawdziwego winorośli. 

Plon: plenność winogron niska, zawartość cukru w ​​moszczu wysoka do bardzo wysokiej.

Fragment daje wina owocowe, z nutą ciemnych wiśni i jeżyn, o intensywnym kolorze i średniej zawartości tanin. Coś co może w części zastąpi mi Pinot Noir którego kosztem pojawi się u mnie na winnicy. Liczę na jego odporność na poziomie Regenta, jednak bez czasami występujących w winach z tej odmiany "Regentowych posmaków". To kolejna krzyżówka Regenta z Frankovką jaką chcę wsadzić. Pierwszą jest Reberger, Fragment jednak posiada większy udział V.Vinifera (winorośli szlachetnej) co powinno też zaprocentować w smaku wina.


Więcej o tej odmianie można znaleźć na forum winiarskim:
https://www.winogrona.org/index.php?title=Fragment 

No a moje Fragmenty pomalutku realizują plan. Bardzo ładnie się ukorzenił i na jesieni planuje jego wysadzenie do gruntu.


środa, 13 maja 2026

Ocieplenie klimatu. Prawda czy mit ?

Często ostatnio dyskutuje się o tym jak to właściwie jest z tym ociepleniem klimatu, czy to prawda czy ściema ? Teorii jest wiele, ja też mam swoją a nawet już o tym pisałem 6 lat temu.  Dziś chciałbym temat odkurzyć bowiem zaktualizowałem dane o ostatnie 6 lat.

Ale zanim do tego przejdę mały update dla ekstremalnych klimatystów. To co poniżej napisałem to moje wyliczenia dla terenu gdzie mieszkam. Nie należy odnosić tego do spraw globalnych, ocieplenia w Europie i na świecie. To zostawiam specjalistycznym organizacjom zajmujących się śledzeniem trendów światowych. Dla łaknących informacji o skali globalnej poniżej link do światowego raportu za rok 2025. 

European State of the Climate 2025

Nadchodzi ten właśnie okres kiedy wszyscy zaczynają się niepokoić i częściej spoglądać w prognozy meteo. Zimni ogrodnicy oraz zimna Zośka to tradycyjne, ludowe nazwy zjawiska klimatycznego, które regularnie występuje w Europie Środkowej w połowie maja. Określenie to odnosi się do nagłego, kilkudniowego ochłodzenia i fali przygruntowych przymrozków, które następują po pierwszych, ciepłych tygodniach wiosny. 

Zawsze łudzimy się że jak już było ponad 20°C to nie ma szansy na aż takie wielkie ochłodzenie i zawsze jest podobnie, zimni ogrodnicy przypadają kolejno na dni wspomnienia świętych: Pankracego (12 maja), Serwacego (13 maja) i Bonifacego (14 maja). Całość zjawiska zamyka 15 maja, zwany zimną Zośką (od św. Zofii) i zawsze wtedy przymrozki występują.

Tak było odkąd prowadzę pomiary. Zawsze mniej lub bardziej uszkadzały one uprawę. Tak było do tego roku bowiem chyba pierwszy raz w historii przymrozki u nas nie wystąpią a ochłodzenie przyszło dwa tygodnie wcześniej i wystąpiło w ostatnich dniach kwietnia. Jest to niewątpliwie jakaś anomalia która i u mnie zapaliła lampkę że coś jednak w pogodzie się zmieniło. 

No więc żeby dłużej nie gdybać przejdźmy do konkretów. Na stronie METEOMODEL.PL znajdują się pomiary temperatur gromadzone od roku 1951 (źródłem pochodzenia danych jest Instytut Meteorologii i Gospodarki Wodnej - Państwowy Instytut Badawczy). Kawał czasu zapisany w ciepłych i zimnych wartościach które przez ponad pół wieku ewaluowały i mogą dać nam trochę informacji jakie zmiany nastąpiły i jakie są tendencje na lata przyszłe.

Trochę pobawiłem się tymi danymi a że najlepiej wynik przedstawia się na wykresach poniżej kilka takowych na których już co/nieco widać.






Na początek porównałem średnie temperatury miesięczne w poszczególnych miesiącach od 1951 do roku obecnego (to te obrazki po lewej). Wykresy jednak mało wyraźnie pokazują co się dzieje chodź już widać że mamy coraz cieplej.  

By zobaczyć jak wygląda trend zmian naniosłem na wykres średnie z badanych czasookresów aż do czasookresu bieżącego (to te po prawej). Tu już widać wyraźniej że większość krzywych pnie się systematycznie w górę. Wychodzi na to że ostatnio klimat jednak nam się ociepla a temperatury podskoczyły średnio o jakieś 1,5°C. Niby mało a jednak dużo. Dla winnej latorośli nawet bardzo.

Ciekawe że nie wszystkie miesiące ocieplają się jednakowo, a już mega ciekawe że te najbardziej dla nas ważne ocieplają się najmniej a październik nawet ostatnio się ochłodził. Jak zwykle "wiatr biednemu w oczy".

Analizując na kolejnym wykresie pokazałem różnice temperatur poszczególnych miesięcy pomiędzy pierwszym uśrednionym czasookresem badanym (lata 1951-1980) a obecnym (lata 2001-2026).

Wszystkie wartości dodatnie więc widać że w każdym miesiącu obecnie mamy cieplej niż 50 lat temu. Pytanie czy to trend stały czy tylko jakaś chwilowa anomalia. Wróżką nie jestem a jak ktoś ciekawy to w necie teorii mówiącej o globalnym ociepleniu czy ochłodzeniu jest wiele.

By temat odnieść do ostatniego okresu porównałem ostatnie dziesięciolecia. One pokazują trend ostatnich lat. Jak już wspominałem nie wygląda to specjalnie dobrze.

Ocieplenie najwyraźniej widać w miesiącach letnich i zimowych a wiosna (start wegetacji) i jesień (dojrzewanie winogron) bardzo słabo. Generalnie schemat jest najgorszy z możliwych czyli ciepłe zimy powodują rozhartowywanie krzewów, zimna wiosna opóźniony start i przygruntowe przymrozki, upalne lato przynosi suszę a zimna wiosna słabe parametry owoców ;). Bycie winiarzem to jednak dalej ciężki kawałek chleba a do Toscani nam daleko.

Globalnie dla winnej latorośli na pewno lepiej że cieplej i granica uprawy pewnych odmian przesuwa się stopniowo coraz wyżej na północ. To co dawniej dojrzewało tylko w najcieplejszych zakątkach kraju za niedługo dojrzeje już i w Wielkopolsce.

Powyższe dane dotyczą mojej lokalizacji, czyli Tarnowa. Podejrzewam jednak że jest to trend ogólnopolski i w innych regionach temperatury zachowują się podobnie.