Często ostatnio dyskutuje się o tym jak to właściwie jest z tym ociepleniem klimatu, czy to prawda czy ściema ? Teorii jest wiele, ja też mam swoją a nawet już o tym pisałem 6 lat temu. Dziś chciałbym temat odkurzyć bowiem zaktualizowałem dane o ostatnie 6 lat.
Nadchodzi ten właśnie okres kiedy wszyscy zaczynają się niepokoić i częściej spoglądać w prognozy meteo. Zimni ogrodnicy oraz zimna Zośka to tradycyjne, ludowe nazwy zjawiska klimatycznego, które regularnie występuje w Europie Środkowej w połowie maja. Określenie to odnosi się do nagłego, kilkudniowego ochłodzenia i fali przygruntowych przymrozków, które następują po pierwszych, ciepłych tygodniach wiosny.
Zawsze łudzimy się że jak już było ponad 20°C to nie ma szansy na aż takie wielkie ochłodzenie i zawsze jest podobnie, zimni ogrodnicy przypadają kolejno na dni wspomnienia świętych: Pankracego (12 maja), Serwacego (13 maja) i Bonifacego (14 maja). Całość zjawiska zamyka 15 maja, zwany zimną Zośką (od św. Zofii) i zawsze wtedy przymrozki występują.
Tak było odkąd prowadzę pomiary. Zawsze mniej lub bardziej uszkadzały one uprawę. Tak było do tego roku bowiem chyba pierwszy raz w historii przymrozki u nas nie wystąpią a ochłodzenie przyszło dwa tygodnie wcześniej i wystąpiło w ostatnich dniach kwietnia. Jest to niewątpliwie jakaś anomalia która i u mnie zapaliła lampkę że coś jednak w pogodzie się zmieniło.
No więc żeby dłużej nie gdybać przejdźmy do konkretów. Na stronie METEOMODEL.PL znajdują się pomiary temperatur gromadzone od roku 1951 (źródłem pochodzenia danych jest Instytut Meteorologii i Gospodarki Wodnej - Państwowy Instytut Badawczy). Kawał czasu zapisany w ciepłych i zimnych wartościach które przez ponad pół wieku ewaluowały i mogą dać nam trochę informacji jakie zmiany nastąpiły i jakie są tendencje na lata przyszłe.
Trochę pobawiłem się tymi danymi a że najlepiej wynik przedstawia się na wykresach poniżej kilka takowych na których już co/nieco widać.
Na początek porównałem średnie temperatury miesięczne w poszczególnych miesiącach od 1951 do roku obecnego (to te obrazki po lewej). Wykresy jednak mało wyraźnie pokazują co się dzieje chodź już widać że mamy coraz cieplej.
By zobaczyć jak wygląda trend zmian naniosłem na wykres średnie z badanych czasookresów aż do czasookresu bieżącego (to te po prawej). Tu już widać wyraźniej że większość krzywych pnie się systematycznie w górę. Wychodzi na to że ostatnio klimat jednak nam się ociepla a temperatury podskoczyły średnio o jakieś 1,5°C. Niby mało a jednak dużo. Dla winnej latorośli nawet bardzo.
Ciekawe że nie wszystkie miesiące ocieplają się jednakowo, a już mega ciekawe że te najbardziej dla nas ważne ocieplają się najmniej a październik nawet ostatnio się ochłodził. Jak zwykle "wiatr biednemu w oczy".
Analizując na kolejnym wykresie pokazałem różnice temperatur poszczególnych miesięcy pomiędzy pierwszym uśrednionym czasookresem badanym (lata 1951-1980) a obecnym (lata 2001-2026).
Wszystkie wartości dodatnie więc widać że w każdym miesiącu obecnie mamy cieplej niż 50 lat temu. Pytanie czy to trend stały czy tylko jakaś chwilowa anomalia. Wróżką nie jestem a jak ktoś ciekawy to w necie teorii mówiącej o globalnym ociepleniu czy ochłodzeniu jest wiele.
By temat odnieść do ostatniego okresu porównałem ostatnie dziesięciolecia. One pokazują trend ostatnich lat. Jak już wspominałem nie wygląda to specjalnie dobrze.
Ocieplenie najwyraźniej widać w miesiącach letnich i zimowych a wiosna (start wegetacji) i jesień (dojrzewanie winogron) bardzo słabo. Generalnie schemat jest najgorszy z możliwych czyli ciepłe zimy powodują rozhartowywanie krzewów, zimna wiosna opóźniony start i przygruntowe przymrozki, upalne lato przynosi suszę a zimna wiosna słabe parametry owoców ;). Bycie winiarzem to jednak dalej ciężki kawałek chleba a do Toscani nam daleko.
Globalnie dla winnej latorośli na pewno lepiej że cieplej i granica uprawy pewnych odmian przesuwa się stopniowo coraz wyżej na północ. To co dawniej dojrzewało tylko w najcieplejszych zakątkach kraju za niedługo dojrzeje już i w Wielkopolsce.
Powyższe dane dotyczą mojej lokalizacji, czyli Tarnowa. Podejrzewam jednak że jest to trend ogólnopolski i w innych regionach temperatury zachowują się podobnie.

.gif)
.gif)
.gif)
.gif)
.gif)
.gif)

